Orki, które odeszły...


Photo by Katie Orzechowski


Od dawna wiadomo było, że orki mają złożoną inteligencję i są bardzo towarzyskimi zwierzętami. Tworzą zgrane społeczności oraz przyjaźnie, które trwają całe ich życie. Są to zwierzęta, które czują strach, smutek i tęsknotę tak samo jak my. Na wolności nikt im nie przeszkadza. Nikt nie burzy tych trwałych, złożonych społeczności. Delfiny są szczęśliwe, beztroskie a nawet... zakochane. Wszystko kończy się, kiedy w ich świat wkracza człowiek. Zarzuca ogromne sieci które więzią całe stada. Rzuca podwodne petardy, by wypłoszyć stado na płytką wodę i zagnać do sieci. Właśnie wtedy orki dostają szoku i umierają najczęściej na atak serca. Nieprzebranego żalu jaki czuje matka, gdy odbiera się jej dziecko nie da się opisać. Wiadomo przecież, że młode zostają z matkami do końca swojego życia. Zastanówmy się jakie to straszne przeżycie, gdy właśne dziecko wpada w sieci wzywa matkę na pomoc, a ona z bezradności nic nie może zrobić. No i co czuje łapana orka? Wszystkie ssaki morskie instynktownie wiedzą, że gdy znajdą się poza wodą czeka je śmierć w męczarniach. Ich delikatna skóra szybko wysycha i pęka, ponieważ nie wydziela ochronnego łoju. Rzucające się w panice zwierzę ociera się o sieci oraz materiał na którym leży, co powoduje bolesne rany. Wysuszona skóra każdego ssaka morskiego piecze tak jak ludzka skóra, gdy przesadzimy z opalaniem więc wiemy jakie powoduje męki. Jednak to nie wszystko. Szkielet ssaków morskich ma inną budowę niż ssaków lądowych. Kości nie są zbite, lecz gąbczaste. Taka budowa wynika z tego, że ciało w wodzie jest dziesięciokrotnie lżejsze niż na lądzie, więc kości waleni nigdy nie są bardzo obciążone ciężarem ciała. Kiedy orka znajdzie się poza wodą jej kości wręcz są zgniatane przez ciężar ciała, ponieważ nie ma tu wyporu wody. Dlatego właśnie dużo orek umiera w transporcie ponieważ się duszą... Kiedy orki przeżyją odłów oraz transport i zostaną umieszczone w basenie, to wcale nie ma gwarancji, że zwierze będzie już bezpieczne. Najczęściej oceanarium nie potrafi zapewnić właściwych warunków. Wychowana w bezkresnym oceanie orka dostaje w ciasnym zbiorniku ataku klaustrofobii i często pełnym pędem uderza w ściany zbiornika. Nie ma się czemu dziwić. Od zawsze mogła płynąć bez żadnych barier a teraz nagle uderzają w ścianę często nabijając sobie bolesne krwiaki lub wybijając zęby. Inną przyczyną może być totalna zmiana klimatu. Orka, która została urodzona i wychowana w zimnych wodach Islandii lub Norwegii zostaje nagle umieszczona w ciepłym basenie, który jest nieosłonięty przed gorącym, tropikalnym słońcem. Orki dostają często udaru cieplnego i giną...

Innym czynnikiem może być jakość samej wody. Może zawierać jakieś mikroustroje, na które orka nie jest uodporniona, ponieważ pływała w zupełnie innej wodze, o innym zasoleniu, smaku i składnikach chemicznych. Zawarty w wodzie chlor dodatkowo wysusza delikatny naskórek i powoduje częste choroby dermatologiczne.

Samice, które są sztucznie zapładniane również ponoszą ryzyko śmierci. Zdarza się, że orce zostaje wstrzyknięte nasienie samca, który pochodził z zupełnie innej cześci świata lub wręcz przeciwnie. Właściciele oceanariów często nie przypuszczają że rozmnażana para może być spokrewniona... Powoduje to nienaturalne połączenie genów, co często kończy sie śmiercią zarodka i poronieniem. Czasem jednak zdarza się tak, że zestresowana obecnością ludzi i innych orek samica nie umie urodzić noworodka i po kilkugodzinnej męce pada z wyczerpania zabijając w ten sposób również dziecko. Same noworodki często padają. Najczęściej jest to spowodowane tym, że samice nie umieją odchować młodych w nienaturalnych warunkach. Pod wpływem stresu tracą pokarm i młode umiera z głodu lub rodzi się zbyt słabe i umiera w kilka dni po urodzeniu... Czasami w basenie przebywają zupełnie obce sobie orki o odmiennych dialektach i charakterach. Powoduje to wzajemne ataki a nawet może prowadzić do zabójstwa, tak jak to miało miejsce w SeaWorld Florida w trakcie pokazów. Jedna z orek staranowała drugą. Uderzenie było tak silne, że złamała sobie szczękę, uszkodziła tętnice i wykrwawiła się na śmierć w ciągu 45 minut...

Jednak najbardziej bolesna dla orki jest śmierć z rozpaczy. Delfiny te są zdolne zapaść w głęboką depresje. Nie umieją znieść rozstania z rodziną i umieszczenia wśród innych, obcych orek z którymi nie umieją się porozumieć, bo używają innego dialektu. Znane były przypadki, że zarówno delfiny i orki popełniały samobójstwo... Może to być zarówno świadome zachłyśnięcie się wodą, długotrwała głodówka lub usilne uderzanie głową o ściany zbiornika powodując uszkodzenia mózgu...




Przejdź do spisu orek aktualnie żyjących w niewoli